niedziela, 3 maja 2015

Pocałunki wampira - E. Schreiber

tytuł: Pocałunki wampira
tytuł oryginału: Vampire kisses
autor: Ellen Schereiber
tłumaczenie: Agnieszka Klonowska
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data (polskiego) wydania: 23 marca 2011
liczba stron: 224

Nowy chłopak w mieście. Pogłoski o wampirach. I pierwsza, niebezpieczna miłość. Dwór na szczycie wzgórza wiele lat stał pusty, ale pewnego dnia okazało się, że ktoś w nim zamieszkał. Tajemniczy Alexander Sterling natychmiast stał się tematem plotek. Raven, zafascynowana wampirami gotka, usiłuje odkryć całą prawdę o skrytym Alexandrze. Kiedy go poznaje, zaczyna między nimi iskrzyć. Czy Alexander spełni jej największe marzenie? Miłość bywa pokrętna – zwłaszcza taka, która ożywa dopiero po zmierzchu…

Ellen Schreiber przed zostaniem pisarką była aktorką, komikiem i agentką nieruchomości. Studiowała na Królewskiej Akademii Sztuk Dramatycznych w Londynie oraz na The Second City w Chicago. Jej brat, Mark Schreiber, także zajmuje się pisarstwem. Pomagał w rozpoczęciu pisarskiej kariery Ellen, która teraz ma w swoim dobytku między innymi serię Pocałunki wampira oraz Once In A Full Moon (nie ukazała się po polsku). W przeciągu trzynastu lat napisała piętnaście książek.
Pocałunki wampira uderzają głupotą, ale taką niegroźną i całkiem przyjemną, przy której można się sporo pośmiać, ponaigrywać się z bohaterów i ponarzekać na brak powagi. Najlepsze jest jednak to, że… autorka pisała tak specjalnie! W jednym z wywiadów Schreiber powiedziała, że serię Pocałunki wampira początkowo tworzyła dla żartu i dopiero później zaczęła podchodzić do niej poważniej. Można pogratulować pani Schreiber wyczucia czasu, bo nie jestem pewna czy teraz spotkałaby się z takim odzewem.
Spotkałam się z licznymi, niepochlebnymi opiniami na temat Raven, wiele osób krytykuje jej zachowanie i to, jak podchodzi do świata. Stykając się z takimi ludźmi i wymieniając z nimi opinie, czułam się co najmniej dziwnie. Bo Raven nie jest złą postacią - ma poczucie humoru, jest ciekawska i arogancka. Często zachowuje się, jak przystało na nastolatkę i to nie spodobało się innym.
Dlaczego? Nikt nie mówił, że Pocałunki wampira to poważna książka, znajduje się w dziale młodzieżowym, a i okładka nie wygląda zbyt dojrzale, więc pierwsze wrażenie nie jest mylne. Skąd więc tak liczna krytyka? Nie do końca to rozumiem.
Kreacja bohaterów jest bardzo dobra. Łatwo ich rozpoznać, nie mieszają się z innymi i są wręcz dziwnie  ujmujący. Nawet Trevor, którego przez większą połowę książki dopingowałam do walki o Raven. Mimo że jako zwykły człowiek nie miał szans, wydał mi się zakochany w głównej bohaterce i to mnie kupiło.
Styl Schreiber pozostawia sporo do życzenia - skupiła się głównie na dialogach, które są na szczęście całkiem dowcipne i na ich podstawie da się określić, kto mówi. Opisy wydają mi się trochę zaniedbane i potraktowane po macoszemu. Ceńmy opisy, tak łatwo je popsuć.
Zakończenie jest cudowne! Jednoznaczne i nie do końca jasne jednocześnie. To zdecydowanie mój ulubiony fragment. 
Myślę, że Pocałunki wampira zasługują na mocne 5/10. Duży potencjał, ale słabo wykorzystany.
 

   


1 komentarz:

  1. Czasem warto przeczytać coś lekkiego:) Ja osobiście często tak robię:)

    OdpowiedzUsuń