sobota, 23 maja 2015

Niewidzialny człowiek z Salem - Ch. Carlsson

tytuł: Niewidzialny człowiek z Salem
tytuł oryginału: Den osynlige mannen från Salem
autor: Christoffer Carlsson
tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 18 marca 2015
liczba stron: 360


Ostatnie dni lata. W sztokholmskim schronisku dla bezdomnych policja znajduje ciało zastrzelonej narkomanki. Światła radiowozów budzą mieszkającego w tej samej kamienicy zawieszonego w obowiązkach policjanta, Leo Junkera.
Junker nie może jednak trzymać się z dala od tej sprawy – okazuje się, że morderstwo powiązane jest z jego własną trudną młodością i tragicznym wydarzeniem sprzed lat, które na zawsze odmieniło jego życie.
W ciemnych zaułkach miasta, opanowanych przez organizacje przestępcze, rozpoczyna się poszukiwanie zabójcy oraz prawdy o przeszłości Junkera…


Nagroda Szwedzkiej Akademii Kryminałów za najlepszy szwedzki kryminał 2013.


Chrisoffer Carlsson zadebiutował w 2010 roku powieścią Case Vincent Franke. Żadna z jego książek, pomijając Niewidzialnego człowieka z Salem, nie ukazała się po polsku. Carlsson zajmuje się wykładaniem na wydziale kryminalistyki oraz pisaniem licznych prac naukowych z tejże dziedziny. Wiosną 2014 roku zrobił nawet doktorat!
Szwedzkie i norweskie kryminały mają bardzo charakterystyczny, ciężki klimat, za którym niestety zbytnio nie przepadam - choć nie zmienia to faktu, że jak najbardziej go doceniam - przez co pierwsze strony czytałam z niechęcią, która silnie utrzymywała się gdzieś do połowy książki. Później to osłabło, może pod wpływem przyzwyczajenia, a może przez jakiegoś bezimiennego komisarza, do którego poczułam sympatię. Nie jestem pewna, czytam to od jakiegoś miesiąca, niektóre rzeczy zaczynają się zacierać.
Rzadko jest tak, że czytam jakąś książkę, nie wiedząc zbyt wiele o autorze i jego twórczości. Zwykle przed lekturą zapoznaję się z informacjami z różnych źródeł, szukam interesujących ciekawostek, przeglądam poprzednie książki, żeby wiedzieć czego mogę się spodziewać, ale w przypadku Niewidzialnego człowieka z Salem nie zrobiłam żadnej z tych rzeczy. Dopiero dzisiaj przejrzałam biografię Carlssona, żeby zrobić jakiś wstęp. Czysta karta, większe szanse.
Bardzo podoba mi się, że Carlsson cofa się do przeszłości Leo, opisuje to wszystko dokładniej, a nie tylko wspomina przy pomocy kilku słów, zupełnie jakby nie miało to znaczenia. Powieść zyskuje dzięki temu ciekawą różnorodność, nie sposób się przy niej nudzić. Podoba mi się, jak główny bohater od czasów liceum zmienił się i wydoroślał.
Leo Junker, główny bohater to postać, do której jestem nastawiona dwojako. Do dorosłego Leo pałam sympatią, szanuję go i popieram jego decyzje, ale młodego Leo szczerze nie znoszę. Wydaje mi się słaby, niewiele warty, tchórzliwy - szczególnie jego zachowanie wobec Tima budzi moją niechęć. Potrafię zmusić się do zrozumienia powodów, które nim kierowały, ale i tak nie zmniejsza to mojej pogardy wobec niego.
Niewidzialny człowiek z Salem to dość intrygująca pozycja. Spotkałam się z kilkoma opiniami, w których przedstawiona jest odwrotna opinia, jakoby że fabuła za bardzo obracała się wokół romansów i przeszłości Junkera. Co do romansów się zgadzam, ale przeszłość Leo to fundament, na którym zbudowany jest cały wątek kryminalny. Nie przepadam za książkami, w których rozwiązanie zagadki pojawia się znikąd. To żadna sztuka napisać coś, co nijak ma się z resztą powieści. Za to Carlsson ma ogromny plus.
Niewidzialny człowiek z Salem to dobry, intrygujący, bardzo inteligentny kryminał, choć chwilami trochę ciężki w przekazie treści. Carlsson porusza wiele wrażliwych spraw, nie boi się pisać o mafii, utracie dziecka, narkotykach. Godne podziwu. Książkę oceniam na 8,5/10, ponieważ już jest naprawdę, naprawdę świetnie, ale to był ledwo wstęp do czegoś większego i mam nadzieję dużo lepszego.


 


A Wy? Czytaliście już Niewidzialnego człowieka z Salem? A może macie zamiar? Napiszcie w komentarzach Wasze wrażenia! (: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz