piątek, 15 maja 2015

#K Skąpiec - Molier

clarity uprzejmie ostrzega, że analiza usiana jest spoilerami.

„I na cóż się nam przyda, że będziemy kiedyś mieli majątek, skoro posiądziemy go wówczas, gdy miną najpiękniejsze lata!”

Tytuł: Skąpiec
Autor: Molier
Epoka: Barok
Rodzaj: Dramat
Gatunek: Komedia

           Na samym wstępie chciałbym podkreślić, że będzie to raczej analiza niż recenzja, gdyż jest to klasyka i podchodzę do niej w inny sposób.
Molier, a właściwie Jean Baptiste Poquelin uważany jest za najwybitniejszego komediopisarza w historii literatury francuskiej. Urodził się 15 stycznia 1622 w Paryżu, zmarł 17 lutego 1673 również w Paryżu. Inne jego znane dzieła to na przykład „Świętoszek”, „Szkoła mężów”.
„Skąpiec” czyli, jak się pewnie domyślacie, „komedia” (choć jest tutaj pewna nieczystość gatunkowa, gdyż Molier wprowadza również wątki tragiczne) o problemach ludzi skąpych. Harpagon (bohater tytułowy) kocha tylko i wyłącznie swoją fortunę. Nie liczy się dla niego rodzina, jest zaślepiony przez pieniądze, i oczywiście to jest główny temat komedii. Wątki poboczne to na przykład: Skąpiec chciał wydać swą córkę za ojca swej ukochanej Marianny - Anzelma. Nie liczył się ze zdaniem córki, traktował ją z wyższością. Podobny stosunek miał do syna - Kleanta, który zadurzył się w tej samej kobiecie, w której jego ojciec. Ogólnie historia pokazuje dosyć nieprzyjemne więzi rodzinne.
Tylko jeden bohater utworu był dokładnie zarysowany. Molier skupił się na tytułowym bohaterze, czyli Harpagonie. W utworze autor ukazuje jego podejrzliwość, niecierpliwość, a przede wszystkim skąpstwo. Tą złą cechą „zaraża” niestety swoje dzieci, które za wszelką cenę chcą przejąć pieniądze od ojca, życząc mu nawet śmierci. W końcu wszyscy służący zaczynają domagać się wypłaty. Chciwy Harpagon pragnie uchronić przed kradzieżą swoją cenną szkatułkę zakopaną w ogrodzie. Niestety nie udaje mu się to i jego, można powiedzieć, sens życia znika. Harpagon chwilę, bardzo tragicznie, rozpacza, ale postanawia wszcząć poszukiwania. Nawet zgadza się odpuścić „ukochaną” w zamian za szkatułkę. To właśnie pokazuje, że Skąpiec nie kochał Marianny, według mnie może po prostu chciał wypełnić pustkę po żonie.
Pomimo że Molier był dosyć mocno krytykowany przez ówczesnych krytyków za to, że swą komedię pisał prozą, mnie bardzo się to podobało, gdyż lekko się tę pozycję czytało. Nie pojawiały się tam archaizmy, więc nie musiałam zastanawiać się co oznaczały dane słowa, co z pewnością spowolniłoby czytanie.
Jak w ogóle sięgnęłam po tę powieść? Wszystko dzięki mojej pani od polskiego, która stwierdziła, że będzie to nasza lektura w tym roku. Szczerze jej dziękuję za wybór ciekawej komedii.
Bardzo podoba mi się taka „odskocznia” od książek młodzieżowych. Z jednej strony, tak jak  pisałam wyżej, była ona lekka odskocznią od dłuższych powieści. Z drugiej, zaczęłam poważnie się zastanawiać, czy „Skąpiec” nie przedstawia przypadkiem postaw wielu współczesnych osób. Wiele ludzi teraz stawia wyżej karierę, czy pieniądze niż rodzinę, przyjaciół. Jest to naprawdę przykre, ale prawdziwe.


Książki oceniać nie będę, ale wyrażę ogólną opinię o niej. Uważam, że jest dobrym dramatem. Czasami naprawdę śmiałam się z sytuacji, dwuznacznie dobranych słów lub postaci. Bardzo cieszy mnie fakt, że ta pozycja znajduje się w spisie lektur.

Bardzo chętnie poczytam co można by poprawić w tej „analizorecenzji”, gdyż jest to mój pierwszy tego typu tekst.

4 komentarze:

  1. Czytałam ją około pół roku temu i jeśli dobrze pamiętam,podobała mi się.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100 %. Wasz blog jest naprawdę wspaniały (pomimo Waszego młodego wieku). Ogłaszajcie się i się pokażcie bo jest warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Was do Kitty Book Tag :)
    http://window-on-the-book.blogspot.com/2015/05/kitty-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa recenzja, nie ma czego Ci wytykać. Chętnie zapoznam się z tą książką i pozostałymi recenzjami na Waszym blogu.
    Pozdrawiam.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń