sobota, 18 kwietnia 2015

Eleonora i Park - R. Rowell

tytuł: Eleonora i Park
tytuł oryginału: Eleonor & Park
autor: Rainbow Rowell
tłumaczenie: Magdalena Zielińska
wydawnictwo: Znak
data wydania: 16 marca 2015
liczba stron: 340


Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.
Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.
Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.


Rainbow Rowell studiowała dziennikarstwo na Uniwersytecie Nebraska-Lincoln. W 1995 uzyskała dyplom dziennikarstwa.  W swoim pisarskim dobytku ma Attachments, FANGIRL i Eleonora i Park (jedynie E&P ukazało się przetłumaczone w Polsce).  Kiedy nie pisze, Rowell czyta komiksy, planowanuje wycieczki do Disney Worldu i kłóci się z ludźmi o rzeczy, które nie mają wielkiego znaczenia. Ma dwóch synów i męża, mieszkają w Stanach Zjednoczonych, Nebraska.
Uprzejmie uprzedzę, że recenzja może być trochę nieobiektywna.
Eleonora i Park to typowa, urocza opowiastka dla nastolatków. Motyw pierwszego, poważniejszego zauroczenia, uratowanie przez księcia na białym koniu… Eleonora i Park jest wręcz absurdalnie typową historią (podejrzewam, że to tutaj drzemie jej siła). A przynajmniej na początku, bo im dalej w las, tym akcja się zagęszcza i robi bardziej zaskakująca.
Eleonora to taka zwykła dziewczyna, trzymająca się raczej na uboczu i z którą czytelnik bardzo łatwo się utożsamia. Z Parkiem sprawa ma się podobnie, bo choć jest niski i raczej nie kipi męskością, to trenuje sztuki walki i potrafi kopnąć kogoś z półwyskoku. Który chłopak nie chciałby kopać ludzi z półwyskoku? Jakieś propozycje?  
Od pierwszych słów zostałam oczarowana przez E&P. Zapytana dlaczego nie potrafiłabym odpowiedzieć, bo to nie tak, że ta historia odmieniła moje życie. Nie wynalazłam dzięki niej leku na raka, nie wpadłam na jedno działanie, które podsumowałoby istotę całego wszechświata… Eleonorę i Parka pochłonęłam w cztery godziny, więc nie jest ona nie wiadomo jak skomplikowana… Ona po prostu jest i zachwyca. To wszystko.
Zakończenie wyciska łzy z oczu i łamie serce. Mimo tego nie zmieniłabym go ani o jotę. Nie jest cukierkowe, nudne ani nawet przewidywalne. Ono po prostu jest, w jakiś dziwny sposób zabiera sobie kawałek serca czytelnika i ucieka, co sił w nogach.  
Myślę, że warto poświęcić kilka chwil (nie, naprawdę - kilka chwil nie więcej) na przeczytanie Eleonory i Parka, właśnie dlatego. Nie jest wybitna. Raczej naiwna i prosta i to czyni ją tak piękną. 9/10


1 komentarz:

  1. Zgadzam się z tobą, "Eleonora i Park" jest niesamowita i fantastyczna, gdyż po prostu jest :D Niby zwykła, nie ma w niej nic wielce nadzwyczajnego, a mimo to podbija serca czytelników :D

    OdpowiedzUsuń