poniedziałek, 30 marca 2015

Rogi - J. Hill

tytuł: Rogi
tytuł oryginału: Horns
autor: Joe Hill
tłumaczenie: Maciejka Mazan
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 14 października 2014
liczba stron: 376


Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?


Joe Hill w 1997 roku zadebiutował opowiadaniem The Lady Rests (które nigdy nie zostało oficjalnie przetłumaczone na polski). Jego pierwsza książka - Upiory XX wieku - zdobyła nagrody Bram Stoker Award i British Fantasy Award. Podczas pisania pierwszej powieści ujawnił swoje prawdziwe nazwisko. Wcześniej posługiwał się pierwszym i drugim imieniem, by nie sądzono, że próbuje wykorzystać sławę ojca (Stephen King). Do tej pory, Hill tylko jeden raz z nim współpracował. Napisali razem nowelę Throttle, która jest ich wersją opowiadania Duel Mathesona. Joe mieszka w New Hampshire, wraz z żoną Leonardą i trzema synami.
Rogi to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Hilla. Zazwyczaj nie czytam takich książek, ponieważ to nie do końca moje klimaty, ale w tamtym czasie wszędzie trąbili, że Daniel Radcliffe zaangażował się w nowy film i tak jakoś wyszło, że ciekawość popchnęła mnie do przeczytania Rogów. Chciałam zobaczyć czy ta rola nie jest pomyłką, nieporozumieniem, a Daniel nie postradał zmysłów, rzucając się na głęboką wodę.
W razie jakichkolwiek wątpliwości - popełniłby wielki, bardzo, bardzo zły błąd gdyby nie zdecydował się wcielić w Ignatiusa Perrisha.
Rogi to książka napisana brutalnym językiem, nie rozwodząca się nad tym, że kwiatki budzą się do życia, a ptaszki śpiewają. W każdym razie nie jako patetyczny, łapiący za serce opis. Raczej wygląda to na stwierdzenie faktu, sucho i bez większych ekscytacji. To całkiem miła odmiana (nie twierdzę, że rozległe, poetyckie opisy są złe!), a skupienie na rozwijaniu akcji wydaje się w porządku.
Ig jest zwyczajnym człowiekiem. Jego reakcje też są całkiem pospolite - na widok rogów obsikał sobie stopy (co trochę odrzuca, przyznaję), podczas pierwszej sytuacji, kiedy różki kusiły innych do złego, okazał niedowierzanie, odrazę i czuł się tak odrzucony, jak tylko to możliwe. Myślę, że to dość normalne działania. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że ludzie, których spotyka w pierwszych momentach są naprawdę odpychający.
Kreacja bohaterów jest fenomenalna, czytając same dialogi mogłabym w stanie odgadnąć, kto co mówi. Postacie są bardzo autentyczne. Ich myśli, czyny, słowa… to wszystko robi wrażenie - mistrzowskie stworzenie przez Hilla niepowtarzalnych osobowości i charakterystycznych zachowań. Mam tylko nadzieję, że nie są to utarte schematy, jak w przypadku Johna Greena. To byłoby poważne faux pas.
Urzekły mnie opisy miasteczka, zawarte we wspomnieniach Iga. Przez całą książkę towarzyszyła mi wizja cichego grajdołka. Tym zostałam oczarowana na tyle, by przebrnąć do końca, mimo że kilkakrotnie odrzucała mnie przesada. Jak już wcześniej wspomniałam, nie przepadam za takim typem powieści, jednak pomimo tego faktu, przeczytałam Rogi. Więcej - spodobały mi się.      
Sumując, Rogi to nie lektura dla każdego. Osobom wrażliwym nie polecam, ludziom nieprzekonanym do tego gatunku jak najbardziej. Rogi fascynują i ukazują prawdziwą naturę ludzką, obdartą ze wszystkich pozorów i pięknych słówek. 8/10

sobota, 21 marca 2015

Niezbędnik obserwatorów gwiazd - M. Quick

"Zawsze mogę spojrzeć w kosmos i się zachwycić, bez względu na to, co się dzieje. A gdy spoglądam w górę, moje problemy robią się takie małe. Nie wiem czemu, ale zawsze czuję się wtedy lepiej."

Tytuł: Niezbędnik obserwatorów gwiazd
Seria: -
Tom: -
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 8 października 2014
Liczba stron: 320

Finley niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Kocha dwie rzeczy. Pierwsza z nich to koszykówka – jest rozgrywającym w szkolnej drużynie. Druga natomiast – patrzenie w gwiazdy z Erin. Obie pozwalają mu zapomnieć o problemach, od których stara się uciec. Pewnego dnia trener zwraca się do niego z nietypową prośbą…

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" - jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka, to książka o potędze przyjaźni, która jest receptą na szczęście.
Amerykański pisarz, autor bestsellerów New York Times’a. Rzucił pracę nauczyciela języka angielskiego, aby napisać swoją pierwszą powieść „Poradnik pozytywnego myślenia”, na podstawie której powstał oscarowy film. Wielokrotnie nagradzany, m.in. finalista nagrody Fundacji Hemingwaya (PEN Award 2009), LA Times Book Prize, New Times Book Review Editor’s Choice. Inne książki jego autorstwa to Sorta Like a Rock Star (2010), Boy 21 (2012), Forgive Me, Leonard Peacock (2013) oraz Good Luck of Right Now (premiera w 2014). Prawa do ich ekranizacji zostały zakupione przez największe wytwórnie filmowe świata, m.in. DreamWorks. Mieszka w Massachusetts ze swoją żoną – pianistką i pisarką Alicią Bessette. Krótko mówiąc: Mój Bóg! :D
„Młodzieżówka”, przy takim tytule możecie znaleźć ją w księgarniach. Jak już wcześniej pisałam, to słowo kojarzy mi się TYLKO z banalnymi, źle napisanymi książkami. Ta na szczęście nie jest taka, więc jej ulokowanie jest definitywnie złe. Powinni stworzyć gatunek o nazwie „Dobre książki dla młodzieży” i to byłoby odpowiednie miejsce dla tej powieści.
Fabuła mówi o problemach dzieci innych od reszty. O poświęceniu, pasji, konsekwencji błędów innych. O tym, że niezależnie jak silni jesteśmy, w jednej chwili po prostu możemy się pokruszyć. O wyborach, szanowaniu przyszłości i czekaniu. Powieść pokazuje, że zło nie dopada tylko najgorszych. O tym światełku nadziei w tunelu. O samotnej gwieździe na nocnym niebie. O tym, że nie widzimy odpowiedniej drogi, bo ktoś nam ją zasłania. Właśnie dlatego, trzeba zakupić glany i po prostu kogoś uderzyć. By w końcu znaleźć szczęście. Z tej książki możemy się wiele nauczyć, dużo nad sobą pomyśleć i wracać do niej ciągle i ciągle!
Styl jego pisania to coś co kocham! Quick idealnie przelewa uczucia bohaterów na papier. Bardzo mocno odczuwałam ich emocje. Wykreował świetne postacie, piękną, wzruszającą fabułę i jeszcze ten styl pisania! Po prostu cudo! Módlmy się, by było więcej takich pisarzy, którzy sumiennie przykładają się do swojej pracy i mają oryginalny pomysł na książkę.
Jak ta książka znalazła się u mnie na półce? Na święta zażyczyłam sobie powieść „Prawie jak gwiazda rocka” i bardzo mi się spodobała. Postanowiłam sprawdzić, czy był to tylko chwilowy przebłysk Quicka, czy rzeczywiście jest tak dobrym pisarzem. I nie zawiodłam się! Tak jak pisałam wcześniej. Autor nie umieścił tutaj przyszłości gdzie rządzi światem ktoś zły. Nie ma istot nadnaturalnych. Żadnej szkoły z internatem, a jednak ta powieść wyrwała mi serce i włożyła je z powrotem. Ta powieść nie jest kopią niczego i to cenię.
Ta książka jest po prostu piękna! Może nie ma bardzo zaskakującej fabuły, ale jest tak wzruszająca i prawdziwa, że zakochałam się w niej. Nie dość, że okładka jest śliczna to jeszcze jej zawartość. Jednym słowem: NIESTAMOWITA! Wydaje mi się, że Matthew przed wydrukowaniem kazał magikowi zaczarować fabułę, bo jest naprawdę magiczna! (I nie chodzi mi tutaj o istoty nadnaturalne)  Daję 9/10.


A Wy zapoznaliście się już z postaciami wykreowanymi przez Quicka? Jeżeli nie to szybko nadróbcie zaległości!

środa, 18 marca 2015

Książkowe Akcje #1

Witajcie!
Oto pierwszy post, który nie jest recenzją.
Wpadłam na pomysł, by urozmaicić bloga, więc będę dodawać notki o "Książkowych Akcjach".
Będę one polegać na tym, że poinformuję Was o wydarzeniach związanych z powieściami.
Oto pierwsza z nich:

Randka w ciemno z książką - czyli nie oceniaj książki po okładce
21 i 22 marca w tych dniach będziecie mogli kupić książki za 1 lub 2 zł, ale kierować możecie się jedynie wskazówką, cytatem lub opisem na opakowaniu :) Zabawa odbędzie się dzięki wspaniałomyślności Składu Bookowego "Myszy i Ludzie". Odbędzie się to w "Tubajce dziennej sklepo-kawiarni". (Plac Zwycięstwa 3, 90-312 Łódź)

Jak podoba Wam się taka inicjatywa? Mnie bardzo, gdyż można znaleźć wielkie skarby za kilka groszy. Wybieracie się może?

Ps: Co chcielibyście ujrzeć na tym blogu? Możecie dać propozycje w komentarzach lub pisać do mnie na email (więcej na moim profilu).

czwartek, 12 marca 2015

Kroniki Bane'a - C. Clare, S. R. Brennan, M. Johnson

tytuł: Kroniki Bane’a
tytuł oryginału: The Bane Chronicles
autor: Cassandra Clare, Sarah Rees Brennan, Maureen Johnson
tłumaczenie: Anna Reszka, Małgorzata Strzelec, Anna Studniarek, Wojciech Szypuła
wydawnictwo: MAG
data wydania: 14 stycznia 2015
liczba stron: 528


Zbiór opowiadań jak nigdy przedtem przybliża wielbicielom „Darów Anioła” i „Diabelskich Maszyn” postać czarownika Magnusa Bane’a, którego uwodzicielska osobowość, ekstrawagancki styl i cięty dowcip oczarowały fanów bestsellerowych cykli.


Kroniki Bane’a to najnowsza książka Cassandry Clare, współtworzona z Sarah Brennan (Demon’s Lexicon Trilogy, Tell the Wind and Fire - obie serie niedostępne po polsku) i Maureen Johnson (Shades of London, Suite Scarlett - tak jak u pani Brennan, nie zostały one przetłumaczone). W Kronikach Bane’a bliżej poznajemy postać Wielkiego Czarownika Brooklynu, Magnusa Bane’a, który pojawił się już w seriach Dary Anioła i Diabelskie Maszyny.
Do Kronik przyciągnęła mnie okładka. Jakąś rolę odegrał też fakt, że po przeczytaniu wyżej wspomnianych serii, czułam niedosyt świata Nocnych Łowców i samego Magnusa. Bane jest charyzmatyczny i zabawny, niepospolity i, mimo że jest dzieckiem demona, potrafi czarować, ma kocie oczy, to wydaje się tak boleśnie ludzki (bo, kiedy żarty idą na bok, Magnusa nachodzi melancholia i myśli o tym, co stracił, co mógłby naprawić - bo przecież jest kimś więcej niż człowiekiem, może więcej, czasami nawet chce więcej), dużo bardziej niż… cóż, ludzie.   
Kroniki Bane’a to zbiór jedenastu opowiadań, które skupiają się na postaci Magnusa Bane’a. Pierwszym i chyba najmniej przemyślanym pod względem fabuły jest: Co tak naprawdę wydarzyło się w Peru. Zaczyna się dość niewinnie w przydrożnym zajeździe na peryferiach Limy, a ponieważ Magnus nie byłby sobą, siedząc gdzieś spokojnie przez czas trwający dłużej niż mrugnięcie, na horyzoncie pojawia się wycieczka krajoznawcza, w której poznajemy bliżej postać Magnusa i Ragnora Fella (wspomniany kilka razy w serii Dary Anioła). Ragnor to zielonoskóry przyjaciel Magnusa, który towarzyszy mu w tej podróży.
Potem zostają opisywane liczne przygody, przez które mógłby zostać z Peru wygnany, ale ostatecznie… i tak nie dowiadujemy się dlaczego tak się stało. Fabuła naprawdę leży. I żałośnie kwiczy I mimo że przez to opowiadanie odłożyłam Kroniki Bane’a na dłuższą chwilę to dalej jest znacznie lepiej.
Następnym opowiadaniem jest: Uciekająca Królowa. Urocza, ale niestety również bardzo smutna opowiastka o lataniu balonem, rodzinie królewskiej i małpce. Paryż w kreacji pań Johnson i Clare to cudowne i magiczne (w pełnym znaczeniu tego słowa!) miejsce.  
Magnus świadczy najróżniejsze usługi - od rzucania uroków po przyzywanie demonów. Po pomoc zwraca się do niego młody, przystojny Szwed, a Magnus prędko dostaje się pod jego urok i jest gotowy zrobić wszystko, bo mężczyzna kipi jakimś takim zapałem i szczerością, by dobrze spełnić swoje zadanie. Czarownik się zgadza, przecież inaczej nie byłby sobą. Ma pomóc uciec rodzinie królewskiej, co ostatecznie okazuje się znacznie trudniejsze niż się zapowiadało. To moja ulubiona (a raczej, jedna z dwóch) historia z Kronik.
Wampiry, ciasteczka i Edmund Herondale to coś pięknego. Dużo się dzieje, ale nie do przesady, jest masa ślicznych opisów i Herondale. Można to uznać za przepis na dobre opowiadanie.
Podziemni zostają wezwani na zebranie z Nefilim. Wybucha między nimi wiele sporów, bo Nocni Łowcy to strasznie nadęte dupki w końcu. Podczas jednej z kłótni, do sali wtacza się młodzież, a wśród nich - tytułowy Edmund Herondale. Jest inteligentny, skłonny do poświęceń, za nic mający sobie zasady Nocnych Łowców. Ta część to piękna opowieść o miłości, złudnej i szczerej, silnej i słabej (należy do moich ulubieńców).
Kolejnym opowiadaniem, o którym warto wspomnieć jest: Ostatnia walka Instytutu Nowojorskiego. Dziejąca się bardziej współcześnie, opisująca działania Kręgu. Naprawdę warte uwagi, zawsze ciekawiło mnie, jak działała ta organizacja i tu dostałam, co chciałam.
Kroniki Bane’a to nie poważna książka, porażająca tym, jak ważne informacje przekazuje. Kroniki Bane’a to książka, która ma w sobie jakieś trudne do opisania piękno, w sam raz na dłuższy, deszczowy wieczór.
8,5/10


piątek, 6 marca 2015

Wróć, jeśli pamiętasz - G. Forman

„Budząc się rano, powtarzam sobie: "To tylko jeden dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz przetrwać".”


Tytuł: Wróć, jeśli pamiętasz
Seria: Jeśli zostanę
Tom: II
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Premiera: 21 stycznia 2015
Liczba stron: 288



Ciąg dalszy losów Mii i Adama, bohaterów "Zostań, jeśli kochasz", światowego bestsellera, przetłumaczonego na ponad trzydzieści języków, na którego podstawie powstał wzruszający film z Chloë Grace Moretz i Jamiem Blackleyem w rolach głównych.
Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki… ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki – Mia jako wschodząca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów. Pewnego dnia los daje im drugą szansę…
Przemierzając ulice Nowego Jorku, miasta, które stało się nowym domem Mii, wyruszą w podróż w przeszłość. Czy uda im się odnaleźć miłość? Czy Mię i Adama czeka wspólna przyszłość?


Gayle Forman zaczynała pracę w gazecie „Seventeen Magazine” pisząc głównie o młodych ludziach i problemach społecznych. Później stała się dziennikarką i tworzyła dla gazet: „Glamour Magazine”, „The Nation”, „Elle Magazine” i „Cosmopolitan Magazine”.  W 2002 roku wybrała się wraz z mężem w podróż dookoła świata. Nabyła tam wiele doświadczenia, można powiedzieć,  że została natchniona i napisała swoja pierwszą książkę „You Can't Get There From Here: A Year On The Fringes Of A Shrinking World” (nie jestem pewna, czy jest polskie wydanie, więc podaje angielski tytuł. Potem zaczęły pojawiać się jej kolejne powieści O ZGROZO!
Powieść ta to typowa „młodzieżówka”. Jest to kontynuacja (chyba lepiej byłoby najpierw recenzję pierwszej części, ale co tam. Lubię być inna J) zekranizowanej powieści „Zostań, jeśli kochasz”.  Autorka chyba bardzo pragnęła zrobić z tej książki NAJGORSZĄ LEKTURĘ jaką kiedykolwiek czytałam.  Naprawdę nie przesadzam, ale to wyjaśnię dalej. Jeszcze gorsze jest to, że ona również ma wyjść na wielki ekran. O ZGROZO!
W tej książce autorka pokazuje jak żałośni mogą być nastolatkowie. Chociaż Adam ma wiele rzeczy - sławę, fanki, pieniądze, on nadal jest nieszczęśliwy, BO pozwolił odejść Mii, ale chyba ma Alzheimera i o tym zapomniał. Jest tak irytującym bohaterem, że miałam ochotę rzucić książką. Zresztą raz to zrobiłam. Mam wrażenie jakby Forman była zmuszona do napisania kontynuacji.
Co do stylu pisania, mam parę zastrzeżeń. Małych na szczęście. Są tam dziwnie ułożone zdania, które tak naprawdę powinny być dopełnieniem dialogu. Najbardziej irytuje mnie brak pomysłu na postacie i fabułę.
Jak tak beznadziejna książka znalazła się u mnie na półce? Otóż, spodobała mi się pierwsza część Miałam nadzieję, że jednak autorka nie zniszczy tak pięknej historii. Niestety UWAGA GŁĘBOKI CYTAT życie to nie bajka. Nie miała pomysłu, mam wrażenie, że po prostu pisała na siłę. Najlepszą częścią tej książki, były podziękowania. Wtedy odetchnęłam z ulgą, że w końcu skończyła się katorga.
Podsumujmy. Książka ta jest kompletną porażką. Nie wiem co Gayle miała na myśli. Chciała przedstawić świat sławnych i bogatych? Pragnęła zmienić troskliwego, kochanego Adama z „Zostań, jeśli kochasz”, w głupiego, zadufanego w sobie, rockman’a? BARDZO jej się udało. Na pewno więcej nie sięgnę po powieści jej autorstwa. NIE POLECAM. Moja ocena to 1/10.





Ps. Wiem, że ta opinia jest dosyć ryzykowna, bo jak patrzyłam na recenzje są same wychwalające tę pozycję.
Ps2. Przepraszam, że nie dodałam w poniedziałek, ale byłam w szpitalu i nie miałam dostępu do Internetu :)