wtorek, 24 lutego 2015

Papierowe Miasta - J. Green

tytuł: Papierowe Miasta
tytuł oryginału: Paper Towns
autor: John Green
wydawnictwo: Bukowy las
data wydania: 5 czerwca 2013
liczba stron: 400


Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.




Szkoła średnia to ani demokracja, ani dyktatura - ani też, wbrew popularnemu przekonaniu, stan anarchii. Szkoła średnia to monarchia z prawa boskiego. A kiedy królowa jest na urlopie, rzeczy się zmieniają.


John Green jest amerykańskim pisarzem, popularyzytorem wiedzy i autorem bestsellerów z listy New York Timesa. Zadebiutował powieścią Szukając Alaski, a następnie opublikował kilka książek, a jedna z ostatnich - słynne Gwiazd naszych wina - przyniosła mu ogromną poczytalność i sławę. Jest laureatem licznych nagród literackich, m.in.: The Printz Medal, Printz Honor i Edgar Award. Wraz z żoną i dwójką dzieci mieszka w Indianapolis, USA. Razem ze swoim bratem Hankiem prowadzi Vlogbrothers, popularny kanał na Youtubie.
Papierowe Miasta to jego najnowsza powieść, po którą sięgałam z przyjemnością po lekturze wyżej wspomnianych Gwiazd naszych wina i Szukając Alaski. Czytałam sporo recenzji o tym, że nie warto, że po GNW Green się wypalił, a Papierowe Miasta mają w sobie kilka przebłysków geniuszu i to… cóż, wszystko, jakkolwiek okrutnie, by to nie brzmiało. Jednak masa złych recenzji nie zatrzymała mnie przed zapoznaniem się z kolejną książką Greena i zdecydowanie nie żałuję. A przynajmniej przez większość czasu.
Powieści Greena pokochałam za cudowną kreację bohaterów. Wszystkie jego postacie są prawdziwe, inteligentne i zabawne, co się chwali. Nie razi mnie nawet ich amerykańskość, chociaż zazwyczaj rzucam powieść i przeklinam siebie, że znowu dałam się przekonać ładnej okładce (bo książki Greena mają je naprawdę śliczne!). Ale nie tutaj, proporcje zostały bardzo dobrze wyważone, zachowania pasują do charakterów, a bohaterowie są nietuzinkowi.
Na tym koniec zachwytów.
Mam wrażenie, że im dalej tym gorzej. Na początku było wspaniale, ciekawie, ale podróż w poszukiwaniu Margo - porażka. Kilka żarcików, ciętych uwag, ale poza tym niewiele. Myślę, że można by to napisać lepiej, bardziej zajmująco, tak jak zostało to zrobione na początku, albo w Szukając Alaski, Gwiazd naszych wina, bo Green potrafi.
Smuci mnie schemat historii. Podróż, odkrywanie siebie - to takie przewidywalne po Szukając Alaski. Być może patrzenie przez pryzmat poprzedniego bestselleru Greena jest błędem, ale fakt, że te historie są do siebie tak podobne jest potwornym rozczarowaniem.
Jeśli usunąć z horyzontu poprzednie dzieło Greena, fabuła może być zaskakująca. Bez tego jest pouczająca i ciekawa, w jakiś sposób podobna do Buszującego w zbożu Salingera (ma w sobie swego rodzaju ból dorastania, bunty). Banalny temat, opisany tysiąc razy, autorowi udało się uchwycić w lekką, zabawną historię, na którą warto zwrócić uwagę.
Przez schematyczność, bo pisanie historii zmieniając tylko postacie i inne drobiazgi jest trochę faux pas, 8/10


wtorek, 17 lutego 2015

Hopeless- C.Hoover

“Odkopanie starych tajemnic”

Tytuł: Hopeless
Seria: Hopeless
Tom: I
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 16 czerwca 2014
Liczba stron: 424


Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.

    Szczerze mówiąc, znalazłam niewiele informacji o pani Hoover. Internet podaje że ma trzech synów i oczywiście męża. Jest autorką takich powieści jak: „Hopeless”, „Losing Hope”, „Szukając Kopciuszka”, „Nieprzekraczalna granica” czy „Pułapka uczuć”. Ma 35 lat.
    Powieść tę można zaliczyć do dramatu, chociaż w księgarniach zajmuje miejsce obok książek, cytuję, „dla młodzieży”. Przez swoje ulokowanie wiele osób niestety sądzi, że jest to książka banalna, płytka i niewarta uwagi. Tacy ludzie są w dużym błędzie. BARDZO DUŻYM BŁĘDZIE (tak musiałam włączyć Caps Lock, by to podkreślić ).
    W tej książce, autorka podejmuje problem tajemnic z przeszłości i ich tragicznych skutków. Ale spokojnie, zanim przerwiecie czytanie recenzji chciałabym Was powiadomić, że to nie jest typowe „rzucił mnie, idę się zabić”, chociaż może Wam się tak wydawać. To są właśnie TE TAJEMNICE, mroczne, straszne i zaskakujące. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że książka, której opis wskazuje zupełnie na inną historię niż mogłam sobie wyobrazić, może mnie tak pozytywnie zaskoczyć. Bardzo podziwiam autorkę za to, że potrafiła wnieść do tej powieści wątek zaskakujący, przez co książka stała się oryginalna, a zarazem piękna i wzruszająca.
    Co do stylu pisania Hoover- nie mam zastrzeżeń. Nie powalił mnie na kolana, ale też nie przeszkadzał mi podczas czytania. Autorka lekko, bez przeciągania łączyła kolejne wątki. Widać było, że nie pisze na siłę.
    Czas na fabułę. Co jeszcze dopisać do tego co było wyżej? Powiem tak- myślałam, że powieść ta będzie w klimacie UWAGA! LOKOWANIE PRODUKTU
najpopularniejszej powieści John'a Green'a „Gwiazd naszych wina”, czyli „historie z życia wzięte”. Przez 3/4 książki tak właśnie było. Ale tak jak już pisałam wyżej następnie to się zmieniło.
    Jak owa książka znalazła się na mojej półce? Od dawna „miałam ją na oku”, więc poprosiłam o nią na urodziny. Zauroczyła mnie nie tylko okładka, ale również opis. Uwielbiam książki przy których mogę odciąć się od świata istot nadnaturalnych, długich opisów i skomplikowanej fabuły. Ta powieść to wysłanie mózgu na wakacje (taka metafora :)).
    „Hopeless” jest naprawdę niesamowicie wciągającą lekturą. Góruje na mojej liście tuż przy serii „Nocna Szkoła” i powieści „Gwiazd naszych wina”. Książce daję (mocne ;D) 9/10.

   
Dajcie mi znak, czy moja recenzja nie jest przypadkiem hopeless i ewentualnie co mam poprawić A co Wy sądzicie o tej (nie)beznadziejnej opowieści?

Cała recenzja została napisana przez Zakochaną w przystojniakach z książek.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Ostatni Smokobójca - J. Fforde

tytuł: „Ostatni Smokobójca”
wydawnictwo: Sine Qua Non
data (polskiego) wydania: 20 lutego 2013
liczba stron: 320


Przepis na Smokobócję:
Do koncepcji świata rodem z Harry’ego Pottera dodać szczyptę humoru à la Pratchett, całość zamieszać ze zwrotami akcji z powieści Agathy Christie. Następnie dusić na smoczym ogniu w sosie z klimatu Wysp Brytyjskich.
W starych dobrych czasach magia była potężna i niezastąpiona: pomagała obronić królestwo przed najeźdźcą i przeczyścić zatkany odpływ. Ale dzisiaj środek do udrażniania rur jest tańszy niż zaklęcie, a na latających dywanach rozwozi się pizzę. Splendor magii zanika, czarowanie powszednieje, bo i moce już nie te same…
Zupełnie niespodziewanie czarodziejów nawiedzają prorocze wizje, a wraz z nimi rośnie magiczna energia. Co z tym wszystkim ma wspólnego ostatni smok, którego śmierć przepowiedziano?
Odpowiedź na to pytanie znaleźć może jedynie nowo mianowany Smokobójca: nastoletnia Jennifer, która wkrótce ma się dowiedzieć, że z wielką mocą w parze idzie równie wielka odpowiedzialność. Dziewczyna w towarzystwie ukochanego Kwarkostwora wyrusza na przygodę swojego życia kuloodpornym rolls-royce’em, nie wiedząc, co na nią czeka za granicami Smoczych Ziem.
Jedno jest pewne: nadchodzi Stara Magia!


    


– Nie wpadłbym na to. Nie potrzebują różdżek czy czegoś takiego?
– Różdżki, latające miotły i spiczaste kapelusze znajdziesz tylko w książkach.
Uniosłam palec wskazujący.
– To jest to, czego używają. Kiedyś nawet ubezpieczali swoje palce, ale dzisiaj rzadko mogą sobie na to pozwolić. O, czujesz to?


Jasper Fforde to popularny brytyjski powieściopisarz. W swoim pisarskim dobytku ma między innymi bestsellerowe cykle Thusday Next (niestety, w Polsce jedynie dwie pierwsze części zostały wydane przez SIW Znak) i Nursery Crimes. Ostatni Smokobójca jest jego pierwszą książką skierowaną do młodszych czytelników i rozpoczyna nowy cykl Kroniki Jennifer Strange.
Już jakiś czas temu zetknęłam się z twórczością Fforde'a, więc gdy dowiedziałam się, że wydano nową książkę jego autorstwa, z przyjemnością ruszyłam do księgarni. Bardzo zależało mi na przeczytaniu Ostatniego Smokobójcy w jak najszybszym terminie, ale czas znalazłam dopiero po kilku dniach. Czekanie jednak w pełni się opłaciło, bo Fforde ma przyjemny, lekki styl, kieszenie wypchane humorem i jest mistrzem w odgrzewaniu starych kotletów.
To, co zaczyna się już powoli nudzić, w Ostatnim Smokobójcy nabiera innego wymiaru. Smoki nie kolekcjonują złota, nie ma różdżek, szpiczastych czapek (chociaż ja wciąż nie mogę pozbyć się wizji Lady Mawgany w czapce z wypchanym, drapieżnym ptakiem) i choć chwilami jest trochę dziwacznie, efekt końcowy wynagradza to wszystko. W końcu, nie bez powodu Fforde’a nazywa się następcą J. K. Rowling!
Postacie w Ostatnim Smokobójcy łatwo polubić. Są niebanalne, bardzo zabawne i ludzkie. Jennifer Strange (która, swoją drogą, ma bardzo dopasowane nazwisko), główna bohaterka, jest cudowna. Nie przeżywa naiwnych rozterek, nie działa głupio, w wielkim skrócie - trzyma poziom. Jej pupilek… Kwarkostwór (KWARK!) jest prawdziwą perełką, a sceny z nim - z jednym wyjątkiem - przyprawiają o nagły wybuch śmiechu. Fforde świetnie się spisał w wykreowaniu go, jest jednocześnie niebezpieczny i uroczy. Czytelnik zdaje sobie sprawę, że Kwark może być agresywny, ale ciężko pozbyć się wrażenia, że jest niewinny. To bardzo złożona postać, myślę że to najlepiej opisany zwierzaczek z jakim miałam okazję się spotkać w książkach.
Akcja nie nudzi. Fforde gładko przechodzi od jednego do drugiego wątku i grzech powiedzieć, że robi to nieumiejętnie. Na szczęście, cały czas pamięta o humorze, co sprawia, że nawet najmniej znaczące rzeczy są wspaniałe.
Choć nie do końca wyobrażam sobie kolejne części (Jasper napisał jeszcze dwie, tyle że podobnie jak z cyklem Thursday Next nie zostały przetłumaczone na polski) to z pewnością po nie sięgnę, kiedy się ukażą w Polsce!
Ostatni Smokobójca to książka bardzo dobra, pełna angielskiego humoru i zabawnych sytuacji. Polecam ją każdemu, kto szuka czegoś interesującego, w tym także i Wam.
10/10
okladka_1000px-1.jpg

poniedziałek, 2 lutego 2015

Wybrani- C.J Daugherty


Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?
tytuł: Wybrani
seria: Nocna Szkoła
tom: I
autor: C.J. Daugherty
wydawnictwo: Otwarte
premiera: 6.03.2013r.
liczba stron: 436

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?

„– Nic nie wiesz. Naprawdę nic nie wiesz. To... głupie. Nikt ci nic nie powie. Nikt ci nic nie powie...”

C.J. Daugherty to była reporterka kryminalna. Miała dwadzieścia dwa lata, gdy pierwszy raz zobaczyła martwe ciało. W poprzednim roku odwiedziła Polskę.
Powieść ta to kryminał młodzieżowy. Pojawiają się tam również wątki śmieszne, romantyczne, a także dramatyczne. To połączenie czyni fabułę jeszcze ciekawszą!
W tej książce autorka podejmuje temat dorastania, buntu i zmiany. Po zniknięciu brata, Allie była niegrzeczną buntowniczką. Po jej kolejnym wybryku rodzice nie wytrzymali i posłali dziewczynę do tajemniczej szkoły - Akademii Cimmeria. Tam nastolatka przechodzi wielką przemianę. Musi dostosować się do panujących zasad, poznaje rówieśników innych od niej, grzecznych, poukładanych i… kłamiących. To między innymi oni mają wpływ na jej zmianę.
Styl C.J bardzo przypadł mi do gustu. Widać, że autorka nie pisze na siłę, że ma pomysł. Szybko i lekko czytało mi się tę książkę, kolejne strony coraz bardziej podnosiły mi ciśnienie. Wielki plus dla autorki za bohaterów. Są oni bardzo realistyczni. Mają wady, zalety, mocne i słabe strony. Bardzo się z nimi zżyłam.
Jeżeli chodzi o fabułę, jest bardzo zaskakująca. Bardzo przeżywałam kłótnie, rozstania, śmierć bohaterów. Nie zabrakło oczywiście wątków zaskakujących. Autorka i jej mąż uwielbiają grać na naszych emocjach. Czasami płakałam ze śmiechu, a czasami nie mogłam czytać dalej, bo byłam bardzo załamana. Kolejny plus C.J ma za to, że nie dodała tam żadnych istot nadnaturalnych (Podziemnych J) i nawet bez tego książka była ciekawa.
To może napiszę dlaczego w ogóle ta książka znalazła się u mnie na półce? Historia jest krótka. Podczas zakupów w Empiku okładka bardzo mnie  zauroczyła. Przeczytałam opis i stwierdziłam, ze muszę ją mieć. Kolejne części nawet nie musiały mnie zachęcać, bo wiedziałam, że chcę poznać dalsze losy bohaterów.
Starałam się być obiektywna, ale „Nocna Szkoła” to moja ulubiona seria, więc czasami było ciężko. Moja ocena to 10/10.


Ja już dołączyłam do Wybranych, a Wy? Jeżeli tak, podzielcie się opinią o I części sagi.

Witajcie na blogu! :) Mam(y) nadzieję, że spodoba Wam się i będziecie wpadać tu częściej :)